Udało mi się wejść do środka, ktoś otworzył kościółek, żeby się wietrzył i kiedy poszłam tam na nogach z mamą, żeby jej pokazać to cudo, to właśnie drzwi stały otworem. Więc nowa porcja zdjęć z tego miejsca, dla uzupełnienia.
niedziela, 25 sierpnia 2013
wtorek, 13 sierpnia 2013
KRAKÓW W OBRAZACH ZAMIAST SŁÓW
Kraków jak spacer w chmurach, gdy każdy kolejny krok to miejsce, gdzie już można bez słów.
To tekst, tytuł i zdjęcia nie moje, lecz osoby, która zakochała się w Krakowie, takim nieznanym.
Autorka to "dgbt", tyle wolno mi ujawnić :)
To tekst, tytuł i zdjęcia nie moje, lecz osoby, która zakochała się w Krakowie, takim nieznanym.
Autorka to "dgbt", tyle wolno mi ujawnić :)
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
TATRY JESZCZE RAZ
Zbocza przypominają grzbiety wielbłądów, są jak żywe, czuję się jakbym chodziła po żywym ciele. Po drodze leciały ptaki do ciepłych krajów, a na koniec udało mi się uchwycić kozice, niestety w tym momencie, gdy je zobaczyłam, to wysiadła bateria w aparacie. A one właściwie w ogóle się nie bały i mogłabym im długo jeszcze zdjęcia pstrykać.
niedziela, 11 sierpnia 2013
TATRY ciąg dalszy
Na Kasprowym, wiadomo, mnóstwo ludzi, bo kolejka i jeszcze nie czuć, że jest się w górach. Dobrze, że to był październik, to ludzi dużo mniej niż w lecie, ale i tak. Ale jak się idzie w stronę Czerwonych Wierchów to szlak pustoszeje, większość idzie w przeciwną stronę lub zjeżdża kolejką w dół, a tutaj robi się pusto i dopiero teraz czuć transcendentalny wymiar przestrzeni.
Tatry - przeżycia mistyczne
Tak sobie myślę, że bez Tatr nie może się obejść. To co prawda nie Kraków, ale jednak Małopolska, poza tym związki między Krakowem, a Zakopanem są tak liczne i silne, że nie może istnieć Kraków bez gór w tle. Widać je ponoć nawet z Wawelu przy ładnej pogodzie.
piątek, 2 sierpnia 2013
LOKOMOTYWY W KRZESZOWICACH
Jeszcze kilka lat temu na stacji kolejowej w Krzeszowicach stał rząd starych lokomotyw. Nikt o nie dbał, bo były raczej zardzewiałe i szkoda, bo ładnie wyglądały i mogły nadal nadawać charakter stacji Krzeszowice. Jednak ostatnio jak jechałam pociągiem do Katowic, to stwierdziłam, że starych ciuchci już nie ma. Może ktoś się nimi zaopiekował? Bo nie chce mi się w głowie zmieścić, żeby miały zostać wyrzucone. Może ktoś wie, co się z nimi stało?
Subskrybuj:
Posty (Atom)




